Blog > Komentarze do wpisu

Karton placement

To premierowy wpis i pewnie powinienem się trochę wytłumaczyć, dlaczego sięgnąłem w obszary, zastrzeżone dotąd jedynie dla tych, którzy zgubili pilota od telewizora, albo nie przeszkadza im fakt, że bloki reklamowe są bezczelnie przerywane jakimiś filmami. Jednym słowem biorę się za durne reklamy, szołbiznes dla ubogich, programy z gatunku "Gwiazdy drażnią dzikie zwierzęta" i inne produkcje medialne, które próbują wyeliminować udział mózgu w procesie konsumpcji treści przez odbiorców. Wiele już do ratowania nie zostało, więc do dzieła...

Decyzja założenia tego bloga dojrzała w mojej głowie podczas nocnego powrotu pociągiem TLK z pogrzebu Hanki Mostowiak. To była wzniosła, epicka uroczystość, która zgromadziła nieprzebrane tłumy, chcące pożegnać osobę bliską sercu każdego Mostowiaka Polaka. Frekwencja na pogrzebie była tak ogromna i wszyscy tak się tłoczyli, aby zobaczyć pogrzeb z bliska, że do tej pory nie sposób ustalić, gdzie na wielkiej połaci zadeptanego terenu znajdował się cmentarz, o grobie Hanki nawet nie wspominając. 

Ta tragedia, która wstrząsnęła narodem, wyglądałaby zupełnie inaczej, gdyby nie cięcia budżetowe w telewizji. Sposób uśmiercenia Hanki od wielu dni zaprzątał głowy twórców serialu. Jak to zrobić, aby niewielkim kosztem przyćmić całą serię "Oszukać przeznaczenie"? Niestety, zawiedli sponsorzy i nikt nie zechciał ofiarować na potrzeby tego odcinka ani piły mechanicznej, ani szesnastotonowego odważnika (nawet z wytłoczonym logo sponsora), ani bomby atomowej ukrytej w długopisie czy choćby malutkiego skorpiona zakażonego HIV. Głupio zrobili, bo teraz sponsor śmierci Hanki byłby najlepiej wylansowaną firmą w Polsce. 

Ostatecznie śmiercionośną broń dostarczył zastrzegający sobie anonimowość producent opakowań, nieświadomy tego, że stał się prekursorem zjawiska "karton placement" a "M jak Miłość" został pierwszym na świecie serialem zawierającym lokowanie tektury falistej. Prawdopodobnie do dziś w Zakładach Naprawczo-Remontowych Opakowań z Tektury Falistej cała dyrekcja i panie z księgowości plują sobie w świeżo zapuszczone brody, że nie dali na pudłach choćby skromnego logo.

 

Efekty "karton placementu" zaskoczyły wszystkich i przeszły najśmielsze oczekiwania. Oczy całego świata zwróciły się na zupełnie dotąd pomijany wpływ kartonu na nasze życie. Pierwsi na skutki wypadku Hanki zareagowali producenci samochodów, wprowadzając do standardowej procedury dodatkowe testy zderzeniowe prototypowych modeli ze stertą kartonów. Pozornie wszystko wydawało się OK i auta bez trudu zyskiwały pięciogwiazdkową ocenę w systemie EuroNCAP. Ale to był tylko początek koszmaru...


Na chwilę przed zderzeniem z kartonami... 

Tajemnicze, niewyjaśnialne przypadki awarii manekinów, następujące w parę godzin po zderzeniu, uprzytomniły producentom, że sprawa nie jest taka prosta jak by się wydawało. Padające jak muchy, nie dające się naprawić manekiny w stanie pełnej śmierci technicznej spowodowały tak wysokie koszty testów, że w najbliższym czasie można się spodziewać znacznego wzrostu cen nowych samochodów.

Innym efektem wypadku Hanki była natychmiastowa reakcja największych towarzystw ubezpieczeniowych, które z dnia na dzień podniosły stawki ubezpieczeń na życie dla osób pracujących w kontakcie z kartonami. Specjalne klauzule w umowach zakwalifikowały pracę z kartonami do zajęć niebezpiecznych, obarczonych ryzykiem porównywalnym do wykonywania zawodu niewidomego drwala albo do pływania nago w jeziorze, gdzie grasuje gigantycznych rozmiarów Szczupak Wyrwipałka. 

Muszę przyznać, że piszę ten artykuł drżąc z trwogi. Właśnie upadło mi na nogi tekturowe pudełko z popcornem. Spodziewam się najgorszego...

czwartek, 10 listopada 2011, ogrodnik.january





Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2011/11/10 22:02:01
Zapowiada się niezłe i sądząc po Applefobii będzie zarąbiście. :)
-
2011/11/10 23:05:26
oglądałem to i nie rozumiem, ona przejechala przez kartony a potem źle sie poczuła i umarła? Kto to wymyślił?

Panie rezysiezie!
-
paulmichael
2011/11/10 23:26:27
Gorszego pomysłu na śmierć - przyznam się - nie znałem.
Jeśli już, to nie kartony ją zabiły, ona już przed się dziwnie czuła (przed zobaczeniem dziecka na drodze), śmierć naturalna :)
Tylko po co to dziecko, kartony, auto...
-
2011/11/11 00:14:55
Oj Ogrodniku, za reklamę to Ty się lepiej nie bierz, bo z tego borsuka nie wyżywisz. Firma, która umieściłaby logo na tych kartonach, byłaby odpowiedzialna za śmierć Hanki Mostowiak. Nawet Coca-Cola, nawet McDonalds, a co tam, nawet Apple, nie udźwignęłoby takiego brzemienia.

Z drugiej strony, gdyby żył największy Steve świata, to w ten sposób mógłby uśmiercić Androida niewielkim kosztem. Wystarczyłoby małe logo robota na jednym kartonie i robocie truchło ścieliłoby się gęsto na ulicach miast całego świata :-)

A z zupełnie innej beczki. Śmierć nie do pozazdroszczenia =/
-
Gość: mefisto, *.dynamic.mm.pl
2011/11/11 11:36:34
nie ma sie co smiac. Bohaterka nie zmarła od uderzenia a od tętniaka który jej pękł w głowie w wyniku wzburzenia.
-
Gość: tia, *.centertel.pl
2011/11/11 12:29:33
A kto był "pierwszy"?
-
Gość: klc, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/11 14:20:14
@up
ty byłeś/aś ;D
-
Gość: Gargamel, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/11/13 01:11:13
U mnie w pracy nową maszyne mieli montować, pewnie też sporo kartonów będzie. Ufff, całe szczęście, że mi tydzień temu ta siekiera na łape spadła, zanim chorobowe się skończy pewnie już będzie na swoim miejscu :D


TeleBzdury
Applefobia